RSS
sobota, 19 października 2013

10 dzień wyzwania z Mel B za mną, jestem jeden trening do tyłu z powodu odwiedzin koleżanki ale poza tym idzie mi całkiem nieźle. Spektakularnej poprawy kondycji póki co nie zauważyłam, dzisiejszego dnia ćwiczyło mi się wręcz trochę trudniej, może zmęczenie się odezwało, ostatnio mało sypiam. Kusi mnie żeby się zmierzyć ale poczekam jeszcze parę dni do zakończenia pierwszej fazy. Jeśli nie ubędzie mi chociaż centymetr to się załamię ;p I muszę bardziej ograniczyć słodycze, obawiam się, że one wszystko niszczą, mam zdecydowanie za słabą wolę. Ale cóż, nie ma co jęczeć tylko trzeba działać. Teraz lecę pod prysznic i wypróbuję przy okazji peeling kawowy, który wiele osób zachwala ;)

Tagi: trening
19:20, walczacazprzeciwnosciami
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 października 2013

Witajcie ;)

dziś trochę na inny temat, mianowicie jak wskazuję tytuł będzie o pieczeniu. Ostatnio jestem bardzo zafascynowana domowym wypiekaniem chleba. Z ciastami moja przygoda zaczęła się dużo dużo wcześniej, pierwszego murzynka upiekłam mając 11 lat ;) Ta miłość została we mnie do dziś jedyną przeszkodą jest brak dużego piekarnika i za mała ilość osób, które by moje wypieki spożywały. Nie mniej jednak chleb to co innego, je się go praktycznie codziennie ;) Pierwszy, jaki upiekłam był prosty na drożdżach z przepisu zamieszczonego na blogu Moje wypieki. Chlebek był bardzo smaczny, szczególnie posypany sezamem jednak miał chyba nie do końca dobrą strukturę przez zły typ mąki. Użyłam zwykłej tortowej, a dopiero później zaczęłam się zastanawiać jaka jest różnica między typami mąki pszennej i która do czego jest najlepsza. Po poszerzeniu swojej wiedzy zaopatrzyłam się w mąkę pełnoziarnistą 3 ziarna i mąkę żytnią niestety jak na złość nie mogę nigdzie znaleźć podstawy czyli mąki pszennej chlebowej ;/ Póki co zastępuję ją najwyższym typem jaki znajdę w sklepie. Bardzo Was zachęcam abyście też spróbowały, gdy raz się skosztuje samodzielnie zrobionego ciepłego jeszcze chlebka od razu się zapomina o tym ze sklepu ;) Poza tym nie jest to tak trudne jakby się mogło wydawać, wystarczy trochę czasu i chęci.

Mi osobiście tak się spodobało, że postanowiłam min 2 razy w tygodniu coś wyprodukować, M w 100% popiera ten plan ;) A gdy dojdę do perfekcji w pieczywie drożdżowym wezmę się za chleby na zakwasie. Dziś robię te bułeczki : http://www.mojewypieki.com/przepis/bardzo-puszyste-buleczki

właśnie wstawiłam do piekarnika, oby się udały. Na jutro mam dwie równie ciekawe opcje i nie wiem na którą się zdecydować, chlebek czekoladowy czy drożdżówki z czekoladą? Co Wy byście wybrały? ;)

20:07, walczacazprzeciwnosciami
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 października 2013

Witajcie

co zrobiłyście dziś tylko i wyłącznie dla siebie? Ja w końcu poszłam do fryzjera i pozbyłam się resztek tragicznej trwałej, ufarbowałam włosy i od razu zaczęłam uśmiechać się do siebie w lustrze, wyglądam jak człowiek ;) Gdy wróci mój M to mnie nie pozna w tym drapieżnym odcieniu czerwieni. Ponad to zaliczyłam 2 dzień treningowego wyzwania, pozostało już tylko 68 ;p Jestem dumna i z przyjemnością stwierdzam, że dzisiejszego dnia zrobiłam dla siebie dużo.

Przeczytałam w pewnej gazecie całkiem ciekawy artykuł na temat dbania o siebie, ale nie w sferze zewnętrznej a w wewnętrznej, chyba postaram się stosować do podanych w nim porad. Przede wszystkim muszę lepiej o sobie mówić i myśleć, autorka artykułu słusznie pokazała, że najczęściej to my same obniżamy swoją samoocenę i jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczne. Aby rozwiązać ten problem zostały podane dwie opcje:

1. Dbaj o swoje wewnętrzne dziecko

2. Dbaj o siebie jak o swoja przyjaciółkę

Ja osobiście zdecydowanie bardziej skłaniam się do wersji drugiej ( nie przepadam za dziećmi ;p) i od dziś nie będę mówiła o sobie rzeczy, których nie powiedziałabym przyjaciółce na jej temat. Zobaczymy czy ułatwi mi to drogę do samozadowolenia.

22:28, walczacazprzeciwnosciami
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 października 2013

Od dziś podejmuję treningowe wyzwanie, o którym dowiedziałam się z portalu Zszywka.pl a oto ono:

70 dni z Mel B

Szczegóły całej akcji znajdziecie pod tym adresem:

http://tipsforwomen.pl/70-dni-z-mel-b-powitaj-nowy-rok-z-nowym-cialem-plan-treningowy-faza/ 

Wszystko zostało tam bardzo fajnie opisane dodatkowo autorka podrzuca nam kilka cennych wskazówek. Jestem bardzo ciekawa jak mi pójdzie ale po rzuceniu okiem na zestaw filmików z treningami mam dużo wiary ^^ Już od jakiegoś czasu co chwilę pojawiają się kolejne wyzwania z Mel B, przysiadami, nożycami etc. ale żadne nie przyciągnęło mnie tak jak to, ponieważ polegały one na robieniu ciągle tego samego zestawu bądź ćwiczenia. To natomiast jest bardzo zróżnicowane, 6 zestawów na 6 dni tygodnia, oprócz ćwiczeń z Mel B pojawiają się filmiki innych trenerów, ponad to autorka wyzwania podzieliła całość ( 70 dni) na fazy co zapewnia dodatkową różnorodność. Dla osoby takiej jak ja, czyt. szybko nudzącej się, jest to świetne rozwiązanie.

Oto wymiary z którymi zaczynam:

wzrost 162 cm

brzuch na wysokości pępka 71 cm

biodra 96 cm

udo 58 cm

nie zależy mi na dużej utracie wagi, bardziej na ujędrnieniu i pozbyciu się cellulitu, który niestety znacznie się powiększył :/ Kolejne pomiary dodam za 3 tygodnie, a po pełnych 70 dniach wstawię zdjęcie, oby było się czym chwalić ;) A Wy podejmiecie wyzwanie?

 

 

16:52, walczacazprzeciwnosciami
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 października 2013

Cześć.

Mam na imię Milena. Rozpoczynam pisanie bloga aby zmotywować się do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Od jakiegoś czasu ogarnia mnie poczucie beznadziei, braku sensu, dostrzegam w swojej egzystencji więcej wad niż zalet. Krótko mówiąc jestem nieszczęśliwa. Mam okropną pracę, skończyłam byle jakie studia i jeszcze nie obroniłam pracy dyplomowej, po przeprowadzce zostałam odcięta od znajomych i zżera mnie samotność i nuda. Gdyby nie obecność wspaniałego mężczyzny u boku pewnie byłaby już ciężkim przypadkiem depresji. Mam dość tego, że życie przelatuje mi przez palce, podczas gdy ja bezczynnie siedzę na kanapie.

Dotarło do mnie, że to jak wygląda moja codzienność zależy ode mnie i muszę w sobie znaleźć siłę by pokierować swoim życiem tak bym była zadowolona. Mam nadzieję, że prowadzenie bloga będzie moją motywacją. Postaram się planować tu swoje dni i dzielić się swoimi spostrzeżeniami i odczuciami. Wpisy będą przeróżne, ponieważ nie chcę być monotematyczna. 

DOSYĆ MARNOWANIA CZASU I MŁODOŚCI!!! Mam 22 lata pora zacząć żyć ;) A więc:

1. codziennie 2h poświęcone na pisanie pracy licencjackiej, najwyższa pora zakończyć ten etap

2. trening 4-5 razy w tygodniu

3. zdrowe odżywianie i większa dbałość o wygląd

4. 6h tygodniowo poświęcone na naukę angielskiego

5. wyeliminowanie złych myśli, optymizm i jeszcze raz optymizm

6. więcej czytania mniej oglądania

Na tą chwilę to wszystko co przyszło mi do głowy;) Liczę na to, że te z pozoru łatwe do zrealizowania cele pomogą wyrwać mi się z rutyny. Postaram się na bieżąco opisywać swoje postępy. Trzymajcie za mnie kciuki podczas mojej drogi do samozadowolenia i przyłączajcie się jeśli macie ochotę ;)